Ptasia Dolina
PomocLiczba przedmiotów w koszyku: 0
Pogoda w Dolinie
Miliczteraz21°dzień25°noc15°Sułówteraz22°dzień25°noc15°Żmigródteraz22°dzień24°noc15°Przygodziceteraz22°dzień25°noc15°Krośniceteraz21°dzień25°noc15°Odolanówteraz22°dzień25°noc15°Stawnoteraz21°dzień24°noc15°Ruda Milickateraz21°dzień24°noc15°Ruda Żmigrodzkateraz21°dzień24°noc15°Ruda Sułowskateraz22°dzień24°noc15°Dębnicateraz22°dzień25°noc16°Antoninteraz22°dzień25°noc15°Niezgodateraz21°dzień25°noc15°Joachimówkateraz21°dzień24°noc15°Grabownicateraz22°dzień25°noc15°Miliczteraz21°dzień25°noc15°Sułówteraz22°dzień25°noc15°Żmigródteraz22°dzień24°noc15°Przygodziceteraz22°dzień25°noc15°Krośniceteraz21°dzień25°noc15°Odolanówteraz22°dzień25°noc15°Stawnoteraz21°dzień24°noc15°Ruda Milickateraz21°dzień24°noc15°Ruda Żmigrodzkateraz21°dzień24°noc15°Ruda Sułowskateraz22°dzień24°noc15°Dębnicateraz22°dzień25°noc16°Antoninteraz22°dzień25°noc15°Niezgodateraz21°dzień25°noc15°Joachimówkateraz21°dzień24°noc15°Grabownicateraz22°dzień25°noc15°
Czasami trzeba wyjechać, żeby naprawdę odnaleźć dom.
Głos z doliny

Czasami trzeba wyjechać, żeby naprawdę odnaleźć dom.

Zuzanna Barycz Slow Rides3 min czytania

Niektóre pomysły rodzą się przy biurku. Inne podczas przypadkowej rozmowy. Barycz Slow Rides narodziło się ze łez — z tęsknoty za miejscem, które przez lata nosiłam w sercu, choć dopiero po powrocie zrozumiałam, jak bardzo mi go brakowało.

image Po siedmiu latach życia w Wielkiej Brytanii wróciłam do Polski. Do Doliny Baryczy. Wydawało mi się, że wracam do miejsca, które dobrze znam. Przecież pamiętałam te drogi, stawy i krajobrazy. A jednak pewnego dnia, kiedy ponownie przejechałam przez groble, zobaczyłam je zupełnie inaczej.

Zatrzymałam się i nie mogłam przestać płakać.

Patrzyłam na wodę odbijającą światło, trzciny poruszane delikatnie przez wiatr, ptaki przelatujące nad stawami i drogę znikającą gdzieś pomiędzy zielenią. W jednej chwili poczułam zachwyt, wdzięczność i ogromny żal. Zrozumiałam, jak niezwykłe miejsce opuściłam, żeby przez siedem lat budować życie na obczyźnie.

Wtedy dotarło do mnie, że można przejechać tysiące kilometrów, zobaczyć wiele miejsc, a mimo to najpiękniejsze odnaleźć dopiero po powrocie do domu.

Dolina Baryczy przestała być dla mnie tylko punktem na mapie. Stała się wspomnieniem dzieciństwa, poczuciem bezpieczeństwa i częścią mnie, za którą tęskniłam, choć przez długi czas nie potrafiłam tej tęsknoty nazwać. Tamtego dnia, jadąc groblami, poczułam, że wróciłam nie tylko do Polski. Wróciłam do siebie.

Paweł od zawsze odnajdywał swoją przestrzeń w aktywności fizycznej. Sport był dla niego ucieczką od trudów codzienności, sposobem na uporządkowanie myśli i odzyskanie wewnętrznego spokoju. Rower dawał mu wolność. Pozwalał zostawić za sobą hałas, obowiązki i zmęczenie, a zamiast nich usłyszeć wiatr, ptaki oraz szum drzew.

Wychował się w tym regionie. Dolinę Baryczy znał nie z folderów i przewodników, ale z własnego życia. Wiedział, dokąd prowadzą mniej oczywiste drogi, gdzie warto zatrzymać się choćby na kilka minut i z którego miejsca zachód słońca zapamiętuje się na długo. Znał historie, których nie znajdzie się na pierwszych stronach internetowych wyszukiwarek. Potrafił patrzeć na ten region z uważnością człowieka, który naprawdę do niego należy.

Kiedy nasze drogi się skrzyżowały, szybko zobaczyłam w Pawle ogromny potencjał. Widziałam nie tylko człowieka, który świetnie jeździ na rowerze i zna każdą drogę. Widziałam kogoś, kto potrafi dać innym poczucie bezpieczeństwa, zarazić ich spokojem i pokazać Dolinę Baryczy w sposób szczery, naturalny i prawdziwy.

Pomyślałam wtedy: „Jak pięknie byłoby podzielić się tym z innymi. Jak dobrze byłoby pokazać ludziom Dolinę Baryczy właśnie jego oczami”.

Ta myśl została z nami.

Pół roku później Paweł został kwalifikowanym przewodnikiem turystyki rowerowej. Kilka miesięcy później ukończył również kurs kwalifikowanej pierwszej pomocy. Krok po kroku przygotowywał się do prowadzenia turystów nie tylko z ogromną pasją, ale również profesjonalnie, odpowiedzialnie i bezpiecznie.

Ja wiedziałam natomiast, że jeśli chcemy opowiedzieć światu o naszym pomyśle, musimy wyjść z nim do ludzi. Pokazać Dolinę Baryczy w internecie taką, jaką sami ją czujemy — spokojną, nieoczywistą, pełną życia i ukrytych historii.

Od pierwszej myśli mieliśmy jedno wielkie marzenie: stworzyć najpiękniejszą żywą opowieść promującą Dolinę Baryczy.

Nie chcieliśmy tworzyć kolejnej zwykłej oferty turystycznej. Chcieliśmy zabierać ludzi w miejsca, których często nie zobaczą z samochodu i do których sami być może nigdy by nie dotarli. Pokazywać im groble, stawy, lasy i zakątki ukryte z dala od najbardziej oczywistych szlaków. Dawać gotową, przemyślaną wyprawę, podczas której nie muszą martwić się planowaniem trasy. Mogą po prostu jechać, czuć się bezpiecznie, słuchać opowieści i chłonąć Dolinę Baryczy wszystkimi zmysłami.

Tak powstało Barycz Slow Rides.

To nie są dla nas zwykłe wycieczki rowerowe. Każda wyprawa jest spotkaniem z drugim człowiekiem. Wspólną drogą, rozmową, śmiechem, chwilą zmęczenia i radością z pokonanych kilometrów. Chcemy, żeby nasi goście wyjeżdżali stąd z czymś więcej niż zdjęciami w telefonie.

Zależy nam, aby przez kilka godzin naprawdę zwolnili. Żeby usłyszeli własne myśli, poczuli zapach lasu, zobaczyli światło odbijające się w wodzie i przypomnieli sobie, jak niewiele czasami potrzeba, aby poczuć prawdziwy spokój. Pragniemy, aby wracając do domu, zabrali ze sobą emocje, które zostaną w nich na długo — i pragnienie, by jeszcze kiedyś tutaj wrócić.

image

image

image

Posłuchaj bajki z Ptasiej Doliny

Po lekturze przejdź do słuchowisk i poznaj bohaterów.

5,0